Kursy zawodowe i wybór mojej córki

Zawsze kładłam nacisk na wykształcenie mojego dziecka. Pilnowałam aby sumiennie odrabiała lekcje i przygotowywała się na sprawdziany. Kosztowało mnie to nie raz nie lada nerwów i cierpliwości by zagonić ją do nauki.

Kursy zawodowe dla Warszawiaków z zarządzania

kursy zawodoweBardzo długo namawiałam ją, aby wybrała dobre liceum ogólnokształcące albo jakieś renomowane technikum, zamiast podrzędnej szkoły, która mało wymaga od uczniów. Przecież to w głównym stopniu szkoła odpowiadała za jej przygotowanie do matury, która miała decydować o późniejszym przyjęciu na studia. Nie wyobrażacie sobie zatem jakie poczułam rozczarowanie, gdy zamiast renomowanej uczelni ona wybrała zwykłe szkoły policealne w Warszawie. Wybrała jakiegoś technika farmacji by później pracować w aptece. Mogła od razu pójść już na sprzedawcę. Miałam nadzieję, że zostanie inżynierem, a później magistrem. Oczywiście myślałam realnie i nie marzyłam o tytule doktora, jednak uczelnie wyższe, a szkoły dla dorosłych to ogromna przepaść. Długo próbowałam odwieźć ją od tej decyzji tłumacząc, jak duże znaczenie ma jej wybór na późniejszy obraz jej osoby w oczach pracodawcy. Jednak było to jak gadanie do ściany. Pozostało mi tylko z niechęcią pogodzić się z jej decyzją. W końcu to jej życie, może jak pozostanie bezrobotna długo, a jedyna praca gdzie będą chcieli ją zatrudnić to hipermarket zmądrzeje i pójdzie na jakieś studia. Minęły dwa lata i ukończyła ona tą swoją szkołę policealną. Z uwagą obserwowałam jej dalsze ruchy. O dziwo szybko dostała pracę w aptece i to za całkiem dobre wynagrodzenie jak na początek. W dodatku poszła na jakieś kursy zawodowe dla warszawiaków, aby się dokształcić chyba z zarządzania.

Ponoć kierowniczka apteki niedługo miała niedługo udać się na emeryturę a ona chciała kandydować na jej stanowisko. Szczerze byłam zdumiona jak dobrze moja córka radzi sobie na rynku pracy i muszę przyznać, że trochę bardziej pochlebnie patrzę na te szkoły policealne.