Dobra inwestycja w zabawkę

Moja córka ostatnio całkowicie oszalała na punkcie pewnej lalki. Cały czas chodziła za mną i za mężem z pytaniem, kiedy dostanie swoją baby annabell. Początkowo jej odmawialiśmy, bo to jednak spory wydatek, ale po kilku tygodniach Marysia zasłużyła sobie na prezent, więc pojechaliśmy do sklepu i wybraliśmy wymarzoną zabawkę.

Lalka,która zapewnia świetną zabawę

baby annabellZaraz po dotarciu do domu mała otworzyła karton i zaczęła się bawić odkrywając szybko kolejne możliwości. Muszę przyznać, że sama byłam zaskoczona wszystkimi efektami, które owa lalka gwarantuje. Miejscami naprawdę przypomina prawdziwego niemowlaka. Płacze, gaworzy, śmieje się, w dodatku można ją karmić i usypiać. Jest to zrobione na tyle dobrze, że już kilka razy dałam się nabrać i sprawdzała, czy w pobliżu nie ma żadnego małego dziecka. Oczywiście Marysia była zachwycona i nie rozstawała się ze swoją baby annabell. Pewnego dnia nawet zapytała, czy może przyprowadzić koleżanki po szkole, żeby pokazać im swoją lalkę. Przed zakupem obawiałam się nieco, że będzie to kolejna zabawka, którą córka pobawi się chwilę, a później rzuci ją w kąt i podzieli nieciekawy los swoich poprzedniczek. Jednak ku mojemu zaskoczeniu baby annabell wciąż cieszy się jej względami. Niedawno dokupiliśmy nawet wózek, żeby można było wychodzić z lalką na prawdziwe spacery. W sumie wyszło na to, że ta dość zwyczajna lalka okazała się być niezłą inwestycją.

Już od dawna nie słyszeliśmy z mężem o żadnych innych zabawkach, zamiast tego Marysia wciąż dopisuje na swojej liście życzeń kolejne akcesoria, które chciałaby mieć dla swojej lalki. Czasem sama siadam u boku córki i bawię się z nią. Co ważne, mimo naprawdę sporej eksploatacji z zabawką nic złego się nie dzieje. Także jak najbardziej polecam.